Najszybsze auto świata

Najszybsze auto świata

W Radicalu, żeby nie wypaść z zakrętu, musisz jechać szybciej...

Jeśli za wyznacznik szybkości przyjąć czas na północnej pętli Nurburgringu, to najszybszym drogowym autem świata jest Radical SR8. W sierpniu 2009 roku kierowca testowy Radicala – Holender Michael Verges – wsiadł o 8 rano do Radicala w Peterborough w Anglii i ruszył w stronę Niemiec. Wjechał na prom, Francję przeciął autostradami i wieczorem dotarł do Nurburga.

Tym samym Verges udowodnił, że Radical jest w pełni drogowym autem. Nie tylko dlatego, że ma dopuszczenie do ruchu publicznego, ale przede wszystkim pokazał w praktyce, że da się nim jeździć w realnym świecie.

Następnego dnia o 17, bez żadnych przygotowań, na tych samych oponach Dunlopa, na których pokonał dystans z Anglii do Niemiec, Radical wjechał na wynajęty na niespełna godzinę tor. Zrobił jedno okrążenie zapoznawcze (Verges nie jeździł po Ringu od 2005 roku), po którym dostrojone zostało tylne zawieszenie, aby zmniejszyć nadsterowność. Czasu zostało tylko na dwa okrążenia na czas.

Na samym początku pierwszego okrążenia Verges popełnia poważny błąd, zdekoncentrowany przez problem z włączeniem kamer nagrywających przejazd, tracąc kilka cennych sekund na pierwszym zakręcie. Mimo to jego czas deklasuje wszystkie poprzednie rekordy.

W drugim i ostatnim okrążeniu wszystko idzie jak trzeba. Wynik jest oszałamiający – 6 minut 48 sekund.

Żadne, ale to naprawdę żadne auto drogowe nie jest w stanie się do niego zbliżyć. Czasy innych drogowych supersamochodów zaczynają się grubo powyżej 7 minut.

Co sprawia, że Radicale są tak obłędnie szybkie?

Przede wszystkim stosunek mocy do wagi. Ważąc ok. pół tony i mając silniki o mocach od ponad 200 do 460 KM, Radicale mają 500-700 KM na tonę, co sprawia, że nawet Veyron nie ma przy nich czego szukać w tej kategorii. Zapewnia to nie tylko fenomenalne przyspieszanie, ale i wszystkie inne parametry szybkiej jazdy – hamowanie i przyczepność w zakrętach. Ta ostatnia zwiększana jest przez duży dodatni docisk aerodynamiczny, który wraz ze wzrostem prędkości coraz mocniej dociska Radicala do drogi, zwiększając przyczepność i możliwe przeciążenia. Pod tym względem Radical niczym nie ustępuje wyczynowym bolidom. A mimo to może nim jeździć każdy kierowca bez licencji.

Radical nie ma sobie równych w świecie aut drogowych. Wrażeń z jazdy nim nie da się oddać słowami – to trzeba przeżyć samemu.

Przyjrzyjmy się przejazdowi Vergesa po Ringu:

Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

* Facet jedzie w T-shircie… To jest prawdziwy kozak

* Jak nieprawdopodobnie poprawia przyspieszanie sekwencyjna skrzynia. Praktycznie nie ma strat czasu na zmianach biegów.

* Małe auto = szybkie auto. Ring nagle staje się szeroki.

* Docisk aerodynamiczny. Radical jest dociskany do toru siłą kilkuset kilogramów, co sprawia, że osiąga w zakrętach ponad 2G, podczas gdy najlepsze auta drogowe oscylują wokół 1G. Kto jeździł na Ringu, ten rozumie, co znaczy przejście sekcji 1:26-1:30 z prędkością 215kmh (135 mph)

* Hamowanie. Waga + slicki + duże hamulce. Wyjście z Schwedenkreutz i hamowanie do ciasnego prawego (1:46) z 235kmh (147mph) do 109 kmh (68mph) to coś, czego nie zrobi żadne auto ważące półtorej tony.

* Dwa grube momenty między 5:10 a 5:30… Jeśli auto z takim aero traci przyczepność a kierowca je daje radę złapać, to jest niewątpliwie dobrym kierowcą.

Radicale to niewiarygodne maszyny. Rozmawiałem wczoraj z Hołkiem, który niedawno nimi jeździł na torze Poznań i jest zachwycony. Mówi, że dawno żadne auto nie zrobiło na nim takiego wrażenia i że długo musiał się przełamywać, aby uwierzyć, że takie prędkości są możliwe w zakrętach.
Opowiadał ciekawą rzecz o „dziurze” w prędkościach wejść w zakręty – mianowicie jeśli jedzie się z określoną prędkością, przy której przyczepności samych opon już nie starcza a docisk aero jest jeszcze za mały, można wylecieć z toru; sposobem jest… zwiększenie prędkości, aby aero bardziej docisnęło samochód do nawierzchni. Jak mówią kierowcy wyścigowi – trzeba uwierzyć…

Kamil / Supercar Club Poland