Ssij

Ssij

Uwaga, ssie!

Przy całej swej technicznej potędze i doskonałości nowe 911 Turbo ma dwie wady.

Po pierwsze, jest mało spektakularne – nie robi włoskiej roboty. Nie ścina z nóg wyglądem – jest po prostu klasycznie eleganckie. Nie wzbudza trwogi agresywnością – ma wloty i spoilery, ale ogólna wymowa jest raczej grzeczna. W efekcie nie wywołuje takiej dramaturgii jak ostentacyjne supersamochody.

Po drugie, jest za ciche. To idealne, gdy potrzebujesz bez zmęczenia dotrzeć do celu, ale nie daje pełni satysfakcji, gdy chcesz poczuć się kierowcą supersamochodu. Silnik po bokserowemu brzmi bardzo rasowo, lekko tykając precyzyjną inżynierią, ale wydech jest zdecydowanie za bardzo wytłumiony. Szumi zamiast wyć.

Jest jednak coś, co w 911 Turbo akustycznie powala. Otwórz szybę i przybutuj z 2000 obrotów, by usłyszeć świst wściekle zasysanego powietrza tuż za twoim uchem. Sssssyyyyyy-aaahhh…

Cicha woda…

Przy okazji – uważacie, że powinniśmy wymienić wydech w klubowym 911 Turbo na głośniejszy? Napisz komentarz lub maila do mnie na kamil@supercarclub.pl

Kamil / Supercar Club Poland