Tag: maserati-granturismo

GT Alpejskie Przełęcze (Dzień 3 i 4)

Powrót do GT Przełęcze Alpejskie (Dzień 2)

Na trójstyku prowincji Trydent, Werona i Brescia znajdujemy największe i najczystsze jezioro we Włoszech – Lago di Garda. To nie przypadek, że klubowa kolumna trafia w to miejsce przy okazji każdego włoskiego Gran Turismo. Zstępujący lodowiec wyrzeźbił tu naturalny cud świata, misterną siatkę przełęczy porośniętych bujną roślinnością śródziemnomorską z łagodnym i sprzyjającym wegetacji klimatem. W tej wysokogórskiej scenerii, wśród cyprysów, oleandrów, cedrów i palm, trafiamy do najpiękniejszych miasteczek pamiętających czasy wczesnego średniowiecza. Łączące je drogi stanowią świetny poligon dla ambitnych kierowców szukających wrażeń z aktywnej jazdy, nie nudzącej się nawet przez chwilę dzięki zmiennym krajobrazom.

Jeszcze wczoraj w Alpach pokonywany dystans mierzyliśmy nie kilometrami lecz wyzwaniami. Dziś z Ronzone jedziemy na południe, krętymi przesmykami Dolomitów docieramy do północnego krańca Gardy, odpoczywamy i zwiedzamy Riva del Garda – jedno z najbardziej klimatycznych miejsc tego regionu. Relaks nad krystalicznie czystą (i ciepłą pomimo pory roku!) wodą łączymy z noclegiem w luksusowym hotelu i kolacją w miejscowej osterii, która okazała się hitem wyprawy nagrodzonym owacjami na stojąco. Kolejny, czyli czwarty i ostatni dzień klubowego gran turismo, stał pod znakiem Mille Miglia oraz wizyty w rewelacyjnym muzeum wyścigu na przedmieściach Brescii. Stamtąd, już leniwie autostradą, zmierzamy na lotnisko wieńczące naszą wielką włoską przygodę.

Szybki serwis hamulców w Gallardo w miejscowym serwisie. Obok stojące wyścigowe klasyki i youndtimery pokazują najdobitniej, że znajdujemy się w ojczyźnie motoryzacji, Terra di Motori.

Szybki serwis hamulców w Gallardo w miejscowym serwisie. Obok stojące wyścigowe klasyki i youngtimery pokazują najdobitniej, że znajdujemy się w ojczyźnie motoryzacji, Terra di Motori.

dIMG_2605

Nad Gardą niezmiennie pięknie, spokojne wody jeziora zatrzymują czas i sprawiają, że ten sam widok rok temu sprawia wrażenie wczorajszego. Zatrzymujemy się tu na szybki poczęstunek i dalej w drogę.

dIMG_2701

Objazd jeziora przy stromej ścianie gór daje niezapomniane wrażenie widokowe i dźwiękowe. Każdy metr tej drogi uzasadnia istnienie supersamochodów, chciałoby się go wydłużyć w nieskończoność.

Bardzo niecodzienny obrazek w tylnym lusterku. Trzech przedstawicieli włoskiej supermotoryzacji skradających się do

Bardzo niecodzienny obrazek w tylnym lusterku. Trzech czołowych przedstawicieli włoskiej supermotoryzacji skradających się do pożarcia napotkanego ruchu. Po takiej wyprawie patrzysz na nie jak na precyzyjną broń drogową, nie bulwarowych ściemniaczy.

Każda wyprawa ma swój punkt kulminacyjny, moment kiedy emocje sięgają zenitu i wszystko to, co wydarzyło się dotychczas nabiera prawdziwego sensu. Dla nas

Każda wyprawa ma swój punkt kulminacyjny, moment kiedy emocje sięgają zenitu i wszystko to, co wydarzyło się dotychczas, schodzi na drugi plan. GT Alpejskie Przełęcze podsumowuje wizyta w Ristorante Al Volt, uczta, uniesienie, pozazmysłowe przeżycie. Trudno ująć to w słowach, bo gospodarze osterii w Riva del Garda przygotowali nam kilka godzin zapomnienia o świecie. Nie jadłeś dotychczas czegoś tak dobrego, uwierz mi…

Kontakt z supergastronomią, jak z supersamochodami, uczy że o całościowym wrażeniu decydują detale. To nimi się zachwycasz, to o nich będziesz pamiętał po roku i dłużej. O sukcesie Al Volt zadecydował scenariusz kolacji. Tak, to najlepsze słowo. Z góry założony genialny plan smaków i doznań wzrokowych.

Kontakt z supergastronomią, jak z supersamochodami, uczy, że o całościowym wrażeniu decydują detale. To nimi się zachwycasz, to o nich będziesz pamiętał po roku i dłużej. O sukcesie Al Volt zadecydował scenariusz kolacji. Tak, to najlepsze słowo. Z góry założony, genialny plan smaków i doznań wzrokowych następujących po sobie nieprzypadkowo.

Kilkanaście drobnych potraw, które jak wina spod ręki dobrego sommeliera odkrywają w ustach kulinarnego laika dotąd nie doświadczane wrażenia smakowe. Ta kolacja bardziej niż poznaniem kuchni Włoch była poznaniem samego siebie.

Kilkanaście drobnych potraw, które jak wina spod ręki dobrego sommeliera odkrywają w ustach kulinarnego laika dotąd nie doświadczane wrażenia smakowe. Ta kolacja, bardziej niż poznaniem kuchni Włoch, była poznaniem samego siebie.

Nad ranem Garda powoli budzi się do życia, nieco skostniała po chłodnej i wilgotnej nocy. Aż trudno uwierzyć, że to ostatni dzień wyprawy. Czy istnieje życie po klubowym GT? Pewnie tak, choć w takich chwilach uzmysławiasz sobie, że chyba tracisz na nim czas.

Nad ranem Garda powoli budzi się do życia, nieco skostniała po chłodnej i wilgotnej nocy. Aż trudno uwierzyć, że to ostatni dzień wyprawy. Czy istnieje życie po klubowym GT? Pewnie tak, choć w takich chwilach uświadamiasz sobie, że trochę tracisz na nie czas.

dIMG_3006

Otaczające Gardę Alpy z Grupy Baldo mają swój niepowtarzalny klimat. Masywne stożki i kotły polodowcowe budzą respekt i chęć odkrywania ukrytych wśród nich tajemnic. Z rozmów z miejscowymi dowiadujemy się o ich kaprysach i krążących o nich legendach. Tak jak z drogami, to góry dla odważnych, którzy dla satysfakcji nie boją się poświęcić dużo. Czasami wszystko.

Korzystamy z ostatnich uroków kulinarnych Gardy. Już niedługo czeka nas podróż na południe i powrót do "normalności". Po drodze zahaczymy o jeszcze jedno, bardzo ważne dla wyprawy miejsce.

Korzystamy z ostatnich uroków kulinarnych Gardy. Już niedługo czeka nas podróż na południe i powrót do „normalności”. Po drodze zahaczymy o jeszcze jedno, bardzo ważne dla wyprawy miejsce.

No właśnie, Mille Miglia. Żeby zrozumieć włoską motoryzację, trzeba zacząć od elementarza, a nim bezsprzecznie jest ten legendarny wyścig. To w nim zawierały się wszystkie emocje, które współcześni producenci z Terra di Motori próbują wszczepić w swoje dzieła.

No właśnie, Mille Miglia. Żeby zrozumieć włoską motoryzację, trzeba zacząć od elementarza, a nim bezsprzecznie jest ten legendarny wyścig. To w nim zawierały się wszystkie emocje, które współcześni producenci z Terra di Motori próbują wszczepić w swoje dzieła.

Czy motoryzacyjni bohaterowie współczesności mają coś w sobie z tamtych szalonych czasów? Myślimy, że tak. Ale sam samochód to za mało, potrzebni są przede wszystkim kierowcy z charakterem i umiejętnościami.

Czy motoryzacyjni bohaterowie współczesności mają coś w sobie z tamtych „pełnokrwistych” czasów? Myślimy, że tak. Ale sam samochód to za mało, potrzebni są przede wszystkim kierowcy z charakterem i umiejętnościami.

To miejsce oddycha samochodami pełną piersią, każdy eksponat to kawał wielkiej historii i inspiracja dla obecnych.

To miejsce oddycha samochodami pełną piersią, każdy eksponat to kawał wielkiej historii i inspiracja dla obecnych. Korzystamy ze specjalnego zaproszenia muzeum, oglądamy i dowiadujemy się o rzeczach, których na co dzień zobaczyć tu nie można.

Chwila na pamiątkowe zdjęcia. To paradoks, ale tempo GT Alpejskie Przełęcze było tak duże, że zapomnieliśmy o rzeczach przyziemnych. Do tej wyprawy będziemy wracać jeszcze nie raz i pewnie nie tylko w przyszłym roku.

Chwila na pamiątkowe zdjęcia. To paradoks, ale tempo GT Alpejskie Przełęcze było tak duże, że zapomnieliśmy o rzeczach przyziemnych. Do tej wyprawy będziemy wracać jeszcze nie raz i pewnie nie tylko w przyszłym roku. To była esencja gran turismo. I klubu.

Kamil / Supercar Club Poland

Powrót

GT Alpejskie Przełęcze (Dzień 1)

Powrót do intro GT Alpejskie Przełęcze

Co różni GT od zwykłej podróży? Wiele, ale przede wszystkim plan. Nie taki godzinowy, raczej scenariusz, zgranie ze sobą czasu, miejsc i emocji, aby zsumowały się w nieprzerwanie ekscytujące doświadczenie. Skorzystanie z potencjału Alp wymagało czegoś więcej niż połączenia kreską na mapie interesujących punktów. Dlatego wyprawę poprzedził tygodniowy pilotaż nastawiony na wyszukiwanie faktycznie wartościowych miejsc, ciekawych ludzi i niekomercyjnych smaków. Właściwa wyprawa to synteza powyższych, esencja odkryć przecedzona przez oczekiwania Uczestników.

Stolica Tyrolu Innsbruck powitała nas deszczem, choć wszystkie prognozy wskazywały, że im dalej na południe, tym więcej przejaśnień. Skąd pomysł, aby modny narciarski kurort rozpoczął klubową przygodę? Odpowiedź pojawiła się już po kilku kilometrach wgłąb doliny Ötztal.

Wszystko przygotowane, czekamy na przylot Uczestników na lotnisku w Innsbrucku.

Wszystko przygotowane, czekamy na przylot Uczestników na lotnisku w Innsbrucku. Start w stolicy Tyrolu to wybór nieprzypadkowy, jak u Hitchcocka fabuła GT Alpejskie Przełęcze rozpoczyna się od doliny Otztal drogowym trzęsieniem ziemi, a im bliżej Trydentu tym napięcie będzie rosnąć.

Szczyty Alp Stubajskich toną w chmurach, ale warunki drogowe nie są najgorsze. Rosnące wskazania barometru potwierdzają tylko optymistyczne prognozę pogody.

Szczyty Alp Retyckich toną w chmurach, ale warunki drogowe nie są najgorsze. Rosnące wskazania barometru potwierdzają tylko optymistyczną prognozę pogody. Spoglądając na klubową flotę trasę do Solden widzimy w jasnych barwach.

Przystanki w drodze to nie organizacyjna konieczność, każdy wnosi coś nowego

Przystanki w drodze to nie organizacyjna konieczność, każdy wnosi coś ciekawego. Niedaleko stąd w latach 90-tych ubiegłego wieku grupa niemieckich turystów odnalazła ciało człowieka, który zmarł ponad 5000 lat temu. Badania genetyczne wykazały, że możliwi krewni denata żyją do dzisiaj w okolicach Solden…

Im głębiej zapuszczamy się doliną Otztal, tym ciekawsze drogi i lepsza pogoda. Kierowcy wyraźnie rozkręcają się, jazda staje się płynna i coraz szybsza. W samochodzie zamykającym klubową kolumnę otwieramy szyby i wsłuchujemy się w koncert silników.

Im głębiej zapuszczamy się doliną Otztal, tym ciekawsze drogi i lepsza pogoda. Kierowcy wyraźnie rozkręcają się, jazda staje się płynna i coraz szybsza. W samochodzie zamykającym klubową kolumnę otwieramy szyby i wsłuchujemy się w muzykę silników. Strome zbocza wąwozu zamieniają to miejsce w prawdziwą sale koncertową.

Jak w muzyce trasa wymaga harmonii, sinusoidy tempa, aby nie męczyła intensywnością i nie usypiała monotonią. Podczas pilotażu dobraliśmy drogi tak, aby interwały zrywów na krętych przełęczach przedzielały chwile odpoczynku na otwartych płaskowyżach.

Jak w muzyce trasa wymaga harmonii, sinusoidy tempa, aby nie męczyła intensywnością i nie usypiała monotonią. Podczas pilotażu dobraliśmy drogi tak, aby interwały zrywów na krętych przełęczach przedzielały chwile odpoczynku na otwartych płaskowyżach. Taka jak ta widoczna partia szybkich zakrętów to sama przyjemność.

Kolejny przystanek, tym razem z zamiarem posiłku. Pilotaż zidentyfikował to miejsce jako ostoję tradycyjnej tyrolskiej kuchni serwowanej w niepowtarzalny domowy sposób. Dla wzmocnienia smaku dodatkowo wrażenia wzrokowe, piękna ekspozycja na dolinę.

Kolejny przystanek, tym razem z zamiarem posiłku. Pilotaż zidentyfikował to miejsce jako ostoję tradycyjnej tyrolskiej kuchni serwowanej w niepowtarzalny domowy sposób. Dla wzmocnienia smaku dodatkowo wrażenia wzrokowe, piękna ekspozycja na dolinę.

GT Alpejskie Przełęcze

Południowo austriacka gościnność nakazuje, aby gość spróbował wszystkiego, co uchodzi za specjalność domu. W ten sposób doświadczyliśmy pierwszej odsłony kulinarnych uniesień tej wyprawy. Przepyszna wędlina Speck zdradza, że zbliżamy się do granicy z Trydentem-Górną Adygą.

Choć zbliżamy się do ojczyzny supermotoryzacji, kolumna klubowych aut wzbudza ogromne poruszenie. Gdziekolwiek się pojawimy, spotykamy się z entuzjastycznym przyjęciem i honorami godnymi bohaterów. No cóż, aby 

Kolumna klubowych aut wzbudza ogromne poruszenie. Gdziekolwiek się pojawimy, spotykamy się z entuzjastycznym przyjęciem i honorami godnymi bohaterów. Nie istotne, że stać Cię na taki samochód, istotne że stać Cię, aby zmierzyć się z tymi drogami.

Fenomenalne otwarte płaskowyże pozwalają po raz pierwszy pojechać naprawdę szybko bez obawy o dalszy przebieg drogi. Wraz ze wzrostem prędkości każdy kierowca przenosi się do swojego świata percepcji auta i otoczenia. Głos w krótkofalówkach milknie na kilkanaście minut. Drogowa Nirvana.

Fenomenalne otwarte płaskowyże pozwalają po raz pierwszy pojechać naprawdę szybko bez obawy o dalszy przebieg drogi. Wraz ze wzrostem prędkości każdy kierowca przenosi się do swojego świata percepcji auta i otoczenia. Głos w krótkofalówkach milknie na kilkanaście minut.

Kolejne plany masywów górskich pokazują

Kolejne plany masywów górskich odkrywają przed nami nadchodzącą przygodę. Droga wije się ze znacznymi przewyższeniami, to prawdziwy test dla sprzętu, ale przede wszystkim dla kierowców, od których zależy jego niezawodność w tak wymagających warunkach.

Na alpejskim poligonie drogowym Maserati Granturismo pokazuje swoje dotąd nie odkryte oblicze.

Na alpejskim poligonie drogowym Maserati Granturismo pokazuje swoje dotąd nie odkryte oblicze. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, czy grand tourer wytrzymuje trudy górskiej wspinaczki, odpowiadamy – tak. A robi to w stylu, którego pozazdrościć mu może nawet Ferrari.

Droga z Solden do Ronzone to cztery kultowe przełęcze drogowe - Monte Giovo, San Leonardo, Timmelsjoch i Passo di Pennes. Na mecie nagroda, jeden z najciekawszych hoteli odwiedzonych jak dotąd przez klubowe GT. Właściciele mogą poszczycić się przynależnością do prestiżowego Jeunes Restaurateurs D’Europe oraz gwiazdką Michelin.

Droga z Solden do Ronzone to cztery kultowe przełęcze drogowe – Monte Giovo, San Leonardo, Timmelsjoch i Passo di Pennes. Na mecie nagroda, jeden z najciekawszych hoteli odwiedzonych jak dotąd przez klubowe GT. Właściciele mogą poszczycić się przynależnością do prestiżowego Jeunes Restaurateurs D’Europe oraz gwiazdką Michelin.

Wszystko przygotowane, przywitają nas gospodarze  zdradzając tajemnice swojej kuchni. Jeden z nich to wybitny enolog, który zadba o atmosferę tego wieczoru.

Wszystko przygotowane, przywitają nas gospodarze zdradzając tajemnice swojej kuchni. Jeden z nich to wybitny enolog, który zadba o dobrą atmosferę tego wieczoru.

Kolejne odsłony wieczoru przechodzą po zaprojektowanym przez szefa kuchni spektrum smaków, rozkładając doznania na czynniki pierwsze, drażniąc zmysły subtelnościami by po chwili eksplodować

Kolejne potrawy przechodzą po zaprojektowanym przez szefa kuchni spektrum smaków, rozkładając doznania na czynniki pierwsze, drażniąc zmysły subtelnościami, by po chwili eksplodować ich intensywnością. Pozorny chaos, który dopiero jako całość zdradza ukryty zamysł. Jeśli cokolwiek mogło przyćmić wrażenia drogowe tego dnia, to właśnie ten magiczny wieczór.

c.d.n.

Kamil / Supercar Club Poland

Powrót

GT Alpejskie Przełęcze

GT Alpejskie Przełęcze

GT Alpejskie Przełęcze 2014

Start z lotniska w Innsbrucku przeciągał się. Ciężkie chmury zalegające na przedpolu Alp wysyłały jasny komunikat, że przejazd wymagającą drogowo doliną Ötztal będzie nie lada wyzwaniem. Przed nami siedem supersamochodów. Siedem różnych przygód i nagród dla kierowców, którzy odważą się stawić im czoło w warunkach takich, jakie czekają na Gran Turismo Alpejskie Przełęcze. Przez kolejne pięć dni poznaliśmy, co to motoryzacyjny raj, choć droga do niego nie wiodła prosto.

GT Alpejskie Przełęcze 2014

GT Alpejskie Przełęcze 2014

Przełęcze górskie narzucają specyficzne tempo i styl jazdy, wymagają ciągłej koncentracji i zmagania z grawitacją, która raz wspomaga, innym razem straszy. Zamknięty w wąskim kanale drogi balansujesz między przyjemnością a niepewnością. Im szybciej, tym płynniej i przyjemniej, ale też bardziej ryzykownie. Czujesz się, jakbyś trzymał w ręku potencjometr, który im bardziej zbliża Cię na motoryzacyjne wyżyny, tym boleśniejszym grozi upadkiem. Każda dodatkowa kreska to potencjalnie większy problem, pomnożony przez bezwładność maszyny.

GT Alpejskie Przełęcze 2014

GT Alpejskie Przełęcze 2014

Tysiąckilometrowa trasa klubowego GT nie była przypadkowa. Niczym szew spoiła trzy kluczowe dla wyprawy elementy. Jak w swej nazwie, miała przybliżyć nam osiem przełęczy uchodzących za najlepsze wysokogórskie drogi w Europie. W przerwach od jeżdżenia zapewnić odpoczynek przy smakach najwyższej próby, mierzonej gwiazdkami Michelin. Co równie istotne, narzucić niemalejące tempo wrażeń i wyzwań, tak aby każda minuta była wartościowa. Ambitne? W zamyśle. I bardzo czasochłonne. Przygotowanie GT Alpejskie Przełęcze zajęło łącznie dwa miesiące intensywnej pracy.

GT Alpejskie Przełęcze 2014

GT Alpejskie Przełęcze 2014

A wszystko rozpoczyna trasa do Sölden, o której już w najbliższej relacji z pierwszego dnia wyprawy.

Relacja z pierwszego dnia GT Alpejskie Przełęcze

Kamil / Supercar Club Poland

Powrót

Mazurska jesień

Jesienny ciepły wieczór, światła lamp odbijające się w tafi spokojnego jeziora i supersamochody. Jak oddać magię takiej chwili? Obrazem, ale nie(-)zwykłym.

Klimat jezior mazurskich jest czymś niepowtarzalnym nie tylko między Odrą a Bugiem. Przekonaliśmy się o tym po raz kolejny podczas ostatniego Gran Turismo w rodzinnych stronach Hołka. Choć kilka dni wcześniej, podczas Odysei Włoskiej, oglądaliśmy perły alpejskiego pejzażu – Como i Gardę – nie potrafiliśmy nie zachwycić się aurą polskiego Pojezierza. Spokój i plastyka jesiennych barw rodem z malarstwa Chełmońskiego uspokaja, zmusza do refleksji. Jest wspaniałym zwieńczeniem dnia pełnego motoryzacyjnych wrażeń.

Supersamochody? Tak, ale w wielkim mieście, na tle wieżowców, w zimnym rtęciowym świetle odbijanym w lustrze asfaltu. Czy aby na pewno? Okazuje się, że industrialne supersamochody mogą pięknie wpisywać się w liryczne otoczenie mazurskich jezior. Wystarczy odpowiednie oświetlenie i artysta obrazu, który skomponuje te elementy w harmonijną całość. Za sprawą fotografa Mateusza Klimka zobaczyliśmy nowe oblicze arcydzieł inżynierii z klubowego garażu. Akcja rozgrywa się na planie hotelu Amax w Mikołajkach i Jeziora Mikołajskiego – korytarza łączącego Jezioro Tałty ze Śniadrwami. Miłego oglądania.














Powrót

Lista postów