<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Horacio Pagani - Supercar Club</title>
	<atom:link href="https://supercarclub.pl/tag/horacio-pagani/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description>You drive, we care</description>
	<lastBuildDate>Wed, 17 May 2017 10:25:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Geniusz naszych czasów</title>
		<link>https://supercarclub.pl/geniusz-naszych-czasow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Oct 2012 07:00:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Supersamochody]]></category>
		<category><![CDATA[Gran Turismo Italia]]></category>
		<category><![CDATA[Horacio Pagani]]></category>
		<category><![CDATA[Pagani Huyara]]></category>
		<category><![CDATA[Pagani Zonda]]></category>
		<category><![CDATA[supercar club poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.supercarclub.pl/?p=2691</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pasja syna piekarza Geniusz to jedno ze słów – jak prorok, konkwistador, faraon – które utożsamiamy z&#160;kartami historii. Kopernik, Mozart, Benjamin Franklin, Leonardo da Vinci – niewątpliwie. Ale&#160;dawno temu. W&#160;czasie teraźniejszym rzadko mówimy o&#160;geniuszach. Horacio Pagani jest najoczywistszym geniuszem, jakiego potrafię wymienić w&#160;świecie początku XX wieku. Fakt, że&#160;ktoś taki pojawił się współcześnie, zakrawa na&#160;cud. Gdyby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://supercarclub.pl/geniusz-naszych-czasow/">Geniusz naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://supercarclub.pl">Supercar Club</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2710" style="width: 525px" class="wp-caption aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2710" class="wp-image-2710 size-large" title="horaciopagani" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/horaciopagani-660x1024.jpg" alt="" width="515" height="799" /><p id="caption-attachment-2710" class="wp-caption-text"><em>Połączenie romantyka i&nbsp;pozytywisty, jeden z&nbsp;nielicznych nam współczesnych, którego bez zbytniej egzaltacji można nazwać prawdziwym geniuszem</em></p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Pasja syna piekarza</strong></p>
<p style="text-align: left;">Geniusz to jedno ze słów – jak prorok, konkwistador, faraon – które utożsamiamy z&nbsp;kartami historii. Kopernik, Mozart, Benjamin Franklin, Leonardo da Vinci – niewątpliwie. Ale&nbsp;dawno temu. W&nbsp;czasie teraźniejszym rzadko mówimy o&nbsp;geniuszach. Horacio Pagani jest najoczywistszym geniuszem, jakiego potrafię wymienić w&nbsp;świecie początku XX wieku.</p>
<p style="text-align: left;">Fakt, że&nbsp;ktoś taki pojawił się współcześnie, zakrawa na&nbsp;cud. Gdyby jego jedynym darem była nieprawdopodobna pracowitość, zostałby cenionym rzemieślnikiem. Gdyby był nim tylko fenomenalny talent, dobijałby się może do&nbsp;różnych drzwi mówiąc „<em>Jestem wyjątkowy</em>”, jak ci, którzy mówią to bez pokrycia. Gdyby zabrakło mu niebywałej siły charakteru, starzałby się już, powtarzając z&nbsp;frustracją, że&nbsp;w dzisiejszym świecie indywidualność nie ma szans się przebić. A&nbsp;jeszcze wizja, pasja, upór – wszystko to ponad miarę – i&nbsp;w najbardziej niespotykanym połączeniu ze skromnym, spokojnym charakterem i&nbsp;krańcową niepodatnością na&nbsp;gwiazdorstwo czy&nbsp;dumę.</p>
<p style="text-align: left;">Horacio Pagani urodził się w&nbsp;1955 r. w&nbsp;rodzinie włoskich emigrantów osiedlonych w&nbsp;argentyńskim interiorze niedaleko Rosario. Z&nbsp;zaplanowaną przyszłością. Miał przejąć rodzinny interes: piekarnię i&nbsp;małą pasterię &#8211; wytwórnię świeżego makaronu. To, co nastąpiło w&nbsp;ciągu następnych lat, było erupcją wulkanu. Zdarzenia rozwijały się intensywnie, inicjowane kształtującą się pasją, a&nbsp;nie zewnętrzną sposobnością. Opisując je, trudno nie popaść w&nbsp;ton biografii dawnych mistrzów. Uprzedzałem: ta historia to cud.</p>
<p style="text-align: left;">Horacio od początku pragnął tworzyć piękne, wyjątkowe samochody. Modele, które w&nbsp;dzieciństwie rzeźbił z&nbsp;balsy, stoją dziś w&nbsp;hallu jego fabryki – jedne zdradzają fascynację bolidami typu Le Mans, inne klinowatymi GT w&nbsp;stylu Bertone i&nbsp;Pininfariny. Z&nbsp;czasopism, na&nbsp;które naciągał rodziców, przerysowywał zdjęcia samochodów, sczytywał do&nbsp;sucha teksty i&nbsp;informacje techniczne. Chłonął magiczny puls pracy pobliskiej fabryki – łoskoty, wibracje, dym z&nbsp;komina, rytm porannych zmian. Gdy w&nbsp;sąsiedztwie pojawił się samochód naówczas wyjątkowy, Mercedes 250, zamiast zostać przewiezionym i&nbsp;patrzeć, czy&nbsp;go widzą, wolał posiedzieć w&nbsp;kabinie. Badał kształt dźwigni, opór cięgien, klik przycisków, jakość wykończenia.</p>
<p style="text-align: left;">Zbudował ziemny tor dla&nbsp;aut-zabawek. Odratował gruchota – motocykl Legnano. W&nbsp;następnym wprowadził modyfikacje. Jako nastolatek zrobił sobie buggy z&nbsp;zestawu zrób to sam i&nbsp;strupieszałego Renault Dauphine. Ale&nbsp;jak zrelacjonować tysiące nocy spędzonych na&nbsp;studiowaniu wszystkiego, co dotyczyło samochodu, jego budowy i&nbsp;projektowania?</p>
<p><strong>W&nbsp;złym czasie, w&nbsp;złym miejscu</strong></p>
<div id="attachment_2706" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2706" class="wp-image-2706 size-full" title="DSC07146" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/DSC07146.jpg" alt="" width="500" height="333" /><p id="caption-attachment-2706" class="wp-caption-text"><em>Analizując dzieła wielkich włoskich stylistów Horacio rozumiał, że&nbsp;projektant musi łączyć talent do&nbsp;form z&nbsp;rozumieniem kwestii technicznych</em></p></div>
<p style="text-align: left;">Pagani z&nbsp;lat dorastania to już nie poczciwa lektura, argentyńskie <em>Kto mi dał skrzydła?</em>, lecz&nbsp;scenariusz filmu. Tyle, że&nbsp;nie dałoby się go sfabularyzować, bo&nbsp;film potrzebuje dramatu. Upadku, podniesienia się i&nbsp;rewanżu. Horacio, powtarzający od dziecka: „<em>W&nbsp;przyszłości będę budował w&nbsp;Modenie najpiękniejsze samochody świata</em>”, konsekwentnie piął się po&nbsp;równi pochyłej do&nbsp;góry. Bez upadków.</p>
<p style="text-align: left;">Miał idoli. Pierwszym był Juan Manuel Fangio, legenda wyścigów, pięciokrotny Mistrz Świata Formuły 1 i&nbsp;kultowa postać w&nbsp;Argentynie. Dalekimi, nieosiągalnymi – wielcy włoscy styliści, jak młody wówczas Giugiaro. Analizując ich dzieła Horacio rozumiał, że&nbsp;projektant musi łączyć talent do&nbsp;form z&nbsp;rozumieniem kwestii technicznych. Pod&nbsp;tym względem miał mistrza absolutnego i&nbsp;największego idola, Leonarda da Vinci, którego twórczość poznawał dzięki prenumerowanej serii wydawniczej.</p>
<p style="text-align: left;">Trudności pokonywał i&nbsp;to na&nbsp;każdym kroku, ale&nbsp;niespektakularne – takie, jakie niesie prawdziwe życie. Poszedł, gołowąs wśród dorosłych rzemieślników, na&nbsp;kurs formowania z&nbsp;włókna szklanego, lecz&nbsp;instruktor zniknął z&nbsp;zapłatą za&nbsp;semestr. Rozpoczął studia wzornictwa przemysłowego w&nbsp;la Plata, ale&nbsp;trafił na&nbsp;okres powrotu Perona, przemocy i&nbsp;chaosu w&nbsp;kraju, paraliżu na&nbsp;rozpolitykowanym uniwersytecie. Przeniósł się na&nbsp;inżynierię-mechanikę do&nbsp;spokojnego Rosario, jednak&nbsp;szybko uświadomił sobie, że&nbsp;niemrawa, archaiczna edukacja skradnie mu najbardziej twórcze lata.</p>
<p><strong>Większy niż Argentyna</strong></p>
<div id="attachment_2703" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2703" class="wp-image-2703 size-full" title="horacio_pagani_04" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/horacio_pagani_04.jpg" alt="" width="500" height="333" /><p id="caption-attachment-2703" class="wp-caption-text"><em>Przeszkody mnożyły się. Horacio z&nbsp;pomocą i&nbsp;rekomendacjami wielkiego Fangio pojechał do&nbsp;Włoch</em></p></div>
<p style="text-align: left;">Ambicją pokolenia emigrantów, które osiągnęło stabilność, jest wykształcić dzieci. Horacio pokonał także opór rodziny. Będzie samoukiem i&nbsp;sam na&nbsp;siebie zarobi. W&nbsp;szopie koło&nbsp;domu wykonał stołki z&nbsp;podnóżkami do&nbsp;baru. Hardtop do&nbsp;pikapa. Kompletną przyczepę kempingową, którą pokazał na&nbsp;wystawie jako Horacio Pagani Design. Samochód transmisyjny dla&nbsp;lokalnego radia. Pojazd pomiarowy dla&nbsp;laboratorium drogownictwa. Krzywa wzrostu szła stromo do&nbsp;góry.</p>
<p style="text-align: left;">Pagani wykorzystał atut małych producentów – każdy produkt personalizował, robił na&nbsp;miarę, bez uśredniania. W&nbsp;wieku 20 lat osiągnął status sprawnego rzemieślnika. Mógł nim pozostać. Wejść w&nbsp;wyrobioną milionami życiorysów koleinę, wiodącą od młodzieńczego „<em>zmieniać świat!</em>” po&nbsp;rutynowe „<em>stateczna praca i&nbsp;święty spokój</em>”… Co zrobił? Zaprojektował i&nbsp;zbudował bolid Formuły 2. Od szefów Renault wyciągnął silnik. I&nbsp;gdy stanął na&nbsp;progu świata wyścigów, cofnął się. Zrozumiał, że&nbsp;wciągnie go to i&nbsp;oddali na&nbsp;zawsze od powołania projektanta najpiękniejszych samochodów świata.</p>
<p style="text-align: left;">Przeszkody mnożyły się. Kraj pogrążony w&nbsp;kryzysie po&nbsp;Falklandach nie dawał perspektyw; na&nbsp;ambicje Paganiego był za&nbsp;mały. Horacio z&nbsp;pomocą i&nbsp;rekomendacjami wielkiego Fangio pojechał do&nbsp;Włoch. Tam kryzys miał inne oblicze: bezrobocie, cięcia, związki zawodowe, opór przed zatrudnieniem przybysza, choć&nbsp;z włoskim obywatelstwem. A&nbsp;przecież musiał zacząć jako prosty pracownik; nie przyjeżdżał z&nbsp;finansami, w&nbsp;roli przedsiębiorcy przejmującego fabryki, jak kiedyś Alejandro de Tomaso.</p>
<p style="text-align: left;">W&nbsp;przełomowej chwili Pagani wyciągnął kolejną broń: determinację. Zamknął swoje życie za&nbsp;oceanem i&nbsp;zjechał do&nbsp;Modeny, by z&nbsp;bliska wypatrywać okazji. Wraz z&nbsp;nowo poślubioną żoną mieszkał na&nbsp;kempingu. Miał namiot, dwa rowery plus wszechstronne, przekonujące dossier projektów i&nbsp;realizacji.</p>
<p><strong>Lamborghini i&nbsp;kompozyty</strong></p>
<div id="attachment_2700" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2700" class="wp-image-2700 size-full" title="DSC07144" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/DSC071443.jpg" alt="" width="500" height="333" /><p id="caption-attachment-2700" class="wp-caption-text"><em>Z&nbsp;formowania kompozytów Pagani uczynił sztukę, ze wszech miar użytkową</em></p></div>
<p style="text-align: left;">Upór i&nbsp;wiara w&nbsp;siebie przyniosły efekt. Dostał pracę. W&nbsp;Lamborghini spotkał ludzi, którzy poznali się na&nbsp;jego potencjale. Powiedział, im że&nbsp;może zacząć od zamiatania, ale&nbsp;stworzy najpiękniejsze auta świata. Intensywnie poznawał techniki i&nbsp;metody pracy; jego wszechstronność pasowała do&nbsp;pół-manufaktury w&nbsp;Sant’Agata.</p>
<p style="text-align: left;">Wreszcie trafił asa. Fabryka, by wykorzystać grant państwowy, utworzyła dział materiałów kompozytowych. Starszyzna była sceptyczna; zadanie powierzono młodemu. W&nbsp;1987 r. Countach Anniversary – jego restyling czołowego Lamborghini z&nbsp;tych lat – odniósł sukces rynkowy, jednak&nbsp;nazwisko Pagani pozostawało anonimowe. Horacio zrozumiał, że&nbsp;znów, na&nbsp;nowym poziomie, pora na&nbsp;samodzielność.</p>
<p style="text-align: left;">Założył firmę Modena Design. Kupił na&nbsp;kredyt autoklaw do&nbsp;formowania kompozytów. Został ekspertem od włókien węglowych, konsultantem i&nbsp;dostawcą Lamborghini. Wtedy spadł nowy cios: wojna w&nbsp;Zatoce Perskiej, stagnacja na&nbsp;rynku superaut. I&nbsp;następny: po&nbsp;wojnie kompozyty oferowała pozbawiona zamówień branża militarna &#8211; więcej i&nbsp;taniej. Także dla&nbsp;Lamborghini. Horacio chwytał najróżniejsze zlecenia. Na&nbsp;części dla&nbsp;Aprilii, na&nbsp;buty dla&nbsp;Alberto Tomby, na&nbsp;siodełka kolarskie, nawet na&nbsp;Daihatsu. Poszerzał doświadczenie, ale&nbsp;rozmieniał się.</p>
<p><strong>Oto wyśnił się wielki mój sen… </strong></p>
<div id="attachment_2697" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2697" class="wp-image-2697 size-full" title="pagani-huyara-19" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/pagani-huyara-191.jpg" alt="" width="500" height="333" /><p id="caption-attachment-2697" class="wp-caption-text"><em>Zakład Paganiego otwiera nowy wspaniały rozdział, pokolenia modeli Huayra</em></p></div>
<p style="text-align: left;">Ostateczny atak Pagani przypuścił w&nbsp;1993 r. – w&nbsp;okresie upadku Bugatti pod&nbsp;Modeną i&nbsp;zwątpienia w&nbsp;przyszłość supersamochodów. W&nbsp;dzień pracował na&nbsp;chleb, nocami projektował swój supersamochód. Od podwozia i&nbsp;zawieszenie po&nbsp;styl i&nbsp;detale. Wszystko. Supertechnologie ożenione z&nbsp;czystym i&nbsp;szczerym rzemiosłem. Fangio pomógł raz jeszcze – skontaktował go z&nbsp;szefami Mercedesa, a&nbsp;ci ocenili pozytywnie to, co ujrzeli i&nbsp;obiecali dostarczyć odpowiedni silnik. Mając kompletny projekt i&nbsp;żadnych środków na&nbsp;jego realizację, dopuścił do&nbsp;udziału grupę przemysłową, ale&nbsp;nigdy nie skorzystał z&nbsp;żadnych funduszy publicznych.</p>
<p style="text-align: left;">Ogromu prac, z&nbsp;których wyłoniła się Pagani Zonda – stworzenia funkcjonującego prototypu, homologacji, testu zderzeniowego decydującego o&nbsp;być albo&nbsp;nie być – nie sposób opisać. Stosowniej podsumować parę przemyśleń współtworzących credo projektanta-konstruktora Paganiego. Świadom, jak wąską niszę tworzą jego dzieła, stawia na&nbsp;ich unikalność i&nbsp;subiektywizm: żadnego uśredniania pod&nbsp;przeciętny gust. Szyje na&nbsp;miarę, personalizuje każdy egzemplarz; nie istnieją dwa identyczne. Z&nbsp;markami bogatymi w&nbsp;tradycje rywalizuje nadając swoim samochodom radykalną ekspresję i&nbsp;rozpoznawalność. „<em>One nie mają skłaniać do&nbsp;kalkulacji, czy&nbsp;warto je kupić</em>” – mówi – „<em>lecz&nbsp;do popełnienia szaleństwa, by je posiąść</em>”.</p>
<p style="text-align: left;">Z&nbsp;nie mniejszą uwagą Pagani ocenił rynek. Dostrzegł, że&nbsp;klientów nie muszących liczyć się ze skalą wydatku przestały zadowalać auta bazujące na&nbsp;modelach wyczynowych: twarde, trudne, narowiste, dla&nbsp;zawodowców. Spełnia ich oczekiwanie większej użyteczności, komfortu, nawet hedonizmu w&nbsp;obcowaniu z&nbsp;maszyną. Jednocześnie, rozumiejąc, że&nbsp;łatwiej i&nbsp;przyjemniej prowadzi się samochody lekkie, odciąża je, optymalnie rozkłada masy, obniża ich środek. W&nbsp;pierwszej próbie pogodził pozorne sprzeczności: auto lekkie, rasowe, lotne i&nbsp;reagujące z&nbsp;wygodnym, ergonomicznym, posłusznym.</p>
<p style="text-align: left;">Dziś, po&nbsp;ponad setce sprzedanych sztuk najpiękniejszego superauta świata – Pagani Zondy – jego zakład pod&nbsp;Modeną otwiera nowy wspaniały rozdział, pokolenia modeli Huayra.</p>
<p><strong>Leonardo z&nbsp;Modeny</strong></p>
<div id="attachment_2694" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-2694" class="wp-image-2694 size-full" title="DSC07155" src="https://supercarclub.pl/wp-content/uploads/2012/10/DSC071551.jpg" alt="" width="500" height="333" /><p id="caption-attachment-2694" class="wp-caption-text"><em>Dzieła Paganiego można porównać do&nbsp;tego, co osiągnął da Vinci, jego idol sprzed pięciu wieków</em></p></div>
<p style="text-align: left;">Pięćset lat temu, gdy żył Leonardo da Vinci, świat był na&nbsp;tyle mały, że&nbsp;potężny geniusz mógł opanować do&nbsp;mistrzostwa tak różne dziedziny, jak architektura, malarstwo, rzeźba, poezja, muzyka, filozofia, matematyka, mechanika, anatomia i&nbsp;szereg innych. Już wkrótce później stało się to niemożliwe. Dziedziny pączkowały, przybywało nowych, a&nbsp;istniejące dzieliły się na&nbsp;sektory.</p>
<p style="text-align: left;">Dziś, w&nbsp;realiach specjalizacji, gdy koncerny siłami setek wycinkowych ekspertów tworzą produkty perfekcyjne i&nbsp;pozbawione serca, dzieło Paganiego można porównać do&nbsp;tego, co osiągnął da Vinci, jego idol sprzed pięciu wieków. Samouk, na&nbsp;kolejnych etapach broniący indywidualności przed wciągnięciem w&nbsp;szare tryby kompromisu, opanował obszar niewyobrażalny. Dizajn. Mechanikę. Kinematykę. Aerodynamikę. Ergonomię. Konstruowanie z&nbsp;włókien węglowych, które patentuje. Mgławicowy świat ekstremalnych osiągów. Niesie nam renesans supersamochodu jako przedmiotu obdarzonego wartością humanistyczną, artystyczną, emotywną, a&nbsp;nie samym chłodem sprawnej techniki.</p>
<p style="text-align: left;">Historia Horacio Paganiego wymyka się kategoriom. Od dziecięcej pasji przez&nbsp;upór i&nbsp;pracowitość po&nbsp;sukces – to przecież wzorcowa powiastka pozytywistyczna, poprawna do&nbsp;znudzenia. Ale&nbsp;dzieje człowieka genialnego, który porwał się na&nbsp;nierealne, sam wymarzył i&nbsp;zrealizował twór, którym konkuruje z&nbsp;potęgą globalnych firm, to nic innego jak wielki błysk romantyzmu.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Grzegorz Grątkowski / Supercar Club Poland</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://supercarclub.pl/geniusz-naszych-czasow/">Geniusz naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://supercarclub.pl">Supercar Club</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
